Strony

piątek, 2 października 2026

2481. Mało czasu.

W mieście od rana zapachy kupowe. Nawet nie wiedziałam, że rolników obowiązuje zakaz wylewania gnojowicy i zasilania obornikiem w okresie zimowym (ale już wiem, się to nazywa National Nitrates Action Programme). Skoro jest październik, rolnicy mają jeszcze miesiąc na używanie obornika (czas na gnojowicę właśnie się skończył) i zapewne wszyscy rozsypują go mniej więcej w tym samym czasie w rejonach podmiejskich. Delicje.

Kochany do pracy. Pogoda przez pół dnia jako tako się trzymała, poszłam do Simony suchą stopą (przy stoliku na zewnątrz zastałam Szefową; a podobno taki ciężki miała ten tydzień, głowy urwanie; trzeba się uczyć od lepszych od siebie), ale im później, tym gorzej ... po piątej zamykałam biuro w rzęsistym deszczu. W pracy było ok, choć już mi się cofa na myśl o rozpoczęciu regularnego nadzoru. Gp milczy. Zachciało mi się frytek na obiad, spełniłam swoje marzenie. I w zasadzie to wszystko. Jeszcze, skusiłam się na słuchankę Uwikłanie Miłoszewskiego. Zmrok, mało czasu na cokolwiek. 

8 komentarzy:

  1. O, myślałam że dziś będzie o dziadku i Mrówce 😃
    U mnie ciągle jeszcze ciepło, słonecznie, temperatury powyżej 20. Od środy spadnie w okolice 15° i to już chyba będzie na tyle tego lata tej jesieni. Trochę szkoda, trochę się cieszę, bo ja traperkowo-wełniana jestem, więc nie będę rozpaczać. Byle nie wiało... halnymi 😉😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Aśka, chcę napisać opowiadanie, a to nie jest na bloga.

      Ochłodzenie jest zauważalne, ale swetrów wełnianych ci u mnie dostatek. Tylko lata szkoda.

      Usuń
    2. Aaa.... szkoda. Te opowiadania to do szuflady, czy coś, gdzieś, kiedyś ujawnisz/-asz? 🤔🙂

      Usuń
    3. @Aśka, chciałbym coś spisać, w głowie tlą mi się różne historie. Natomiast z pewnością nie dzieliłabym się tym w blogosferze.

      Usuń
    4. Monika, ja miałam na myśli książkę 🙂 Myślę, że z Twoimi umiejętnościami publikowanie takich rzeczy w sieci byłoby marnotrawstwem 🙂

      Usuń
    5. @Aśka, ja również, ale chodziło mi o to, że gdybym nawet coś wydała (co aktualnie jest w sferze mało realnych mrzonek, złudzeń na własny temat, itd., ponieważ to Fred faktycznie pracuje nad swoimi pomysłami, a ja z moimi nie robię nic), nie reklamowałabym tego na blogu.

      Usuń
  2. Obornik bydlęcy czy koński da się jeszcze tolerować, ale gnojowica to koszmar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, nie rozróżniam, w każdym razie rano fetor po prowincji i mieście ciągnie się jak londyńska mgła, nie ma ucieczki. Przy czym mnie to nie szokuje, po pierwsze jestem ze wsi, po drugie od początku zaakceptowałam, że jest to jeden z zapachów Irlandii :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.