Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Basia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 lutego 2023

1159. W toku.

Rano igiełki deszczu na szybie samochodu, krajobraz przykryty czapką mgły. 

Bilet na operę dla Wu kupiony (szwagier nigdy w operze nie był, ciekawa jestem jego opinii). Wieczorem zaniosłam Anne kawałek pavlovej w podzięce za nasze wejściówki, przy okazji z bliska rzuciłam okiem na Majkela, bo zaskoczony wychynął z salonu (niby zadowolony, ale bardzo źle wyglądał, z outfitu i postury kloszard). Myślę intensywnie, dużo klikam, jednak życie wewnętrzne przy tym poziomie zajętości nie jest szczególnie interesujące w opisie. Wolę pochwalić się obiadem — jedliśmy nadziewane pieczarki (wege były lepsze od bekonowych; oczywiście ich nie zrobiłam, zostały przywiezione z popołudniowego rajdu po Tesco). Najbardziej z wszystkiego chce mi się spać ... gdy wróciłam z pracy położyłam się na chwilę na łóżku i zapadłam w rodzaj mikrosnu z którego skutecznie wybudził mnie dopiero chłód włażący do sypialni przez okno. Poza tym już po obiedzie miałam bardzo dziwną sytuację. Odświeżając kontakty odkryłam, że Basia, znajoma z Neuburga, nagrała się mi na messengerze z prośbą o pomoc ... 2 lata temu. Nie odebrałam tej wiadomości aż do dzisiaj, więc w te pędy poleciałam z przeprosinami. Zostało mi wybaczone, natomiast sytuacja technicznie dziwna. Nie pamiętam, żebyśmy potem ze sobą na ten temat rozmawiały, kłopot został rozwiązany, mnie coś ominęło, 2 lata po prostu wpadły w dziuplę bez dna. Dzisiaj po raz pierwszy usłyszałam głos Basi, którą znam tylko z sieci.