Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trachenberg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trachenberg. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 września 2021

629. Ostatki.

Dzień włóczęgi (najpierw o poranku skończyłam czytać O czym szumią wierzby). Po śniadaniu wyjechaliśmy w kierunku Milicza, żeby na chwilę wejść do parku pałacowego Maltzanów, a potem napić się kawy na sennym rynku:


Potem ruszyliśmy w kierunku Żmigrodu, naszym celem były ruiny pałacu Hatzfeldów:

Rzutem na taśmę wczesnym popołudniem wypiliśmy w ciekawej kawiarni El Gato herbaciano-kawowe napitki:



Już mnie ogarnia smutna świadomość konieczności powrotu. Wieczorami zanika w domu internet, więc nas nie odprawiłam. Za to najedliśmy się pierogów, nasiedzieli na ławeczce pod domem, nagadali przy kolacji.