środa, 4 listopada 2026
2514. Dobra ...
... środa. W pracy jestem podbudowana, odhaczam, pielęgnuję pomysły na spędzanie czasu po pracy. Po południu wyszliśmy z myszkami, pierwszy spacer po dłuższej przerwie był dziesięciominutowy, kotki wyraźnie marzły. Kochany wieczorem włącza muzykę, którą przywiozłam z Polski: zremasterowaną pierwszą płytę zespołu Ya Hozna oraz debiutancki album Ralpha Kamińskiego. W odruchu stygnącej żałoby po MyHeritage ściągnęłam na laptopa najnowszą wersję programu Gramps; okazało się, że samo wrzucenie gedcomu do nowej aplikację jest banalnie proste, teraz tylko trzeba się rozejrzeć w możliwościach zabawki. Czytam Trylogię, jutro kończę, czytam Lalkę, jutro nie kończę. Dopiero teraz nadrabiam w sieci entuzjazm Amerykanów po opublikowaniu wyników wyborów połówkowych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.