Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bray. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bray. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 stycznia 2022

753. Egzaminoza.

Lekki stresik zaczyna mnie dręczyć, że w zasadzie to nie wiem z czego będzie egzamin za tydzień. Chciałabym wykuć, ale co tu jest do wykucia? Takie tam pierdele rozmyte. Aż nawet wynalazłam w Otchłani Przeszłości stare testy Czesiowe, i jak tak teraz o tym myślę, to sporo pytań może być podobnych. Pisu pisu z Marchwą, wspierająco. Przesłałam jej moje archiwalia i sama też czytam. Kiedyś to była silna grupa wariatek, a teraz tylko my dwie dziergamy, sieroty.

Kochany wrócił w sam raz na obiadek i objuczony prezentem, bo wymienił za małe spodnie Dolce&Gabbany na dwie pary dżinsów Ripley, znowu dla mnie (czarne model anbass i szare model grover, obydwa fajnie na mnie leżą).

Mailem dostałam nowy covid pass, z datą trzeciego szczepienia. Z innych wiadomości, tym razem smutnych, syn Sinéad O'Connor nie żyje, znaleziono go wczoraj gdzieś w Bray, prawdopodobnie samobójstwo. Region jest piękny, miło mi się kojarzy, tragiczne, nierealne, że można chcieć się zabić akurat w takim miejscu.
___
edit Sunday 12:00 Gdzie ty widzisz czarne? pyta małżonek w niedzielę przed południem. Patrzę, faktycznie czarne tylko oczami duszy mojej. Niebieskie.

piątek, 7 sierpnia 2020

Postscriptum #233.

@Aberfeldy, przyjrzałam się zdjęciom i faktycznie są tam dwie linie. Ale nie wiem, co to znaczy :) Ta linia kolejowa to nie żadna tam turystyczna linia, tylko normalna część połączenia Dublin-Rosslare. A skoro jeszcze o tym, to kolejne zdjęcia z wczoraj, tym razem z aparatu Freda:

czwartek, 6 sierpnia 2020

233. Czwartek w Bray.

Pobudka o 4:55 głosem rysiowym. Wyjazd o siódmej, w takt Lynyrd Skynyrd, żeby zdążyć przed porannym kiblem na M50. W Bray byliśmy przed dziewiątą. Spacer: Cliff Walk Car Park → De Buitlèar Way → Bray Cross → Bray Head Loop Trail → rzut oka na Bray Head i ucieczka przed deszczową chmurą w dół ścieżki na Greystones → dojście do Cliff Walk i obranie ścieżki na północ → szama i powrót na parking.
Po powrocie na parking i dokończeniu wałówki, wyruszyliśmy do miasta na poszukiwanie kawy. Z parkingu przez Raheen Park → Bray Promenade, i ponieważ do tej pory żadna kawiarnia nie była dla nas dość dobra, decyzja o marszu na główną ulicę, przez Albert Avenue → Adelaide Road → Florence Road → Main Street. Tym sposobem w końcu doszliśmy do kawiarni o nazwie Uncle Pan's na 31 Vevay Road:
Po kawie i pysznym ciastku szliśmy Vevay Road aż do skrętu w Newcourt Road → Raheen Park i nasz parking na końcu. Po mieście zrobiliśmy chyba drugie tyle odległości. Wskoczyliśmy do samochodu (ja wolniej) około 15:30, gazu przez miasto, żeby zdążyć na obwodnicy przed Hunami wracającymi z pracy. Ponownie udało się.

A teraz korzonki i nic mi się nie chce.