Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt ustawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt ustawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 września 2021

646-647. Be brave, be human, make mistakes.

Spacer z kotem w czwartek był, wcześniej była praca, wieczorem ogólne napięcie. Nie wiem, czy to bardziej kwestie pracownicze, czy współodczuwanie z Fredem jego mąk twórczych, ale spałam bardzo, bardzo źle i poranną jogę, na którą zapisałam się u Alison, załatwiłam na leniuszka: wstałam o 6:30 zgodnie z budzikiem, nakarmiłam kota, nastawiłam wodę na herbatę i ... poszłam spać. 

Po śniadaniu i kawie dla odprężenia poleźliśmy z Kochanym naokoło Głowy:



W rybnym nadal nie mają chowdera, więc na obiad wróciliśmy do domu.

À propos mąk męskich, ostatnio Fred intensywnie zajmuje się filmem, bo coś jakby świta na horyzoncie wizja premiery jeszcze w tym roku. Kochany ślęczy więc przed laptopem i dzwoni po ludziach, dzięki temu pierwszy raz od wieków rozmawialiśmy ze Zbyniem.

Wracając do jogi, przed siódmą wieczorem dostałam wiadomość od Alison, że niedługo zaczynamy. WTF? Z moją głową nie jest najlepiej (żeby pomylić poranek z porą wieczorną i zorientować się dopiero, gdy zapadał zmrok!), ale wzięłam udział, od czasu do czasu sprawdzając, co tam z rosołem. Be brave, be human, make mistakes, takie błogosławieństwo na dzisiaj, cheesy, ale coś w tym jest. Zjedliśmy rosół o dziesiątej (dzień kończy się przyjemnie).

Poza tym była rozmowa z Marksistką, bo sprawę mam: chcę się podpisać pod projektem ustawy obywatelskiej Legalna Aborcja, nie można online, a tu nie wiem, kto zbiera.