Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podcast. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podcast. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 października 2021

680. Mokrzej i ciemniej.

Najpierw obudził mnie kot z prośbą, żeby go wysuszyć. Po raz drugi obudziłam się sama i to późno, po dziewiątej. Miałam sen w którym porywano ludzi i ci porwani byli bardzo szczęśliwi, bo nie musieli być w nowym życiu nikim ważnym.

Przez pół dnia łeb bolał, przeszło dopiero po obiedzie (rybka od Thomasa). Gdy wyszłam na moment do ogródka sprawdzić, co tak Rysia interesuje (kot obserwował płot na granicy z sąsiadem, Judżinem), do Freda podeszła Katlin z informacją, że naszego sąsiada zeszłej nocy zabrała karetka. Podobno to wylew i pomyślalam, że już tu nie wróci. Faktycznie, gdy po południu byliśmy w trakcie oglądania dwóch odcinków drugiego sezonu Ojca Teda, Katlin zapukała do nas z informacją, że Judżin zmarł, poor devil. Bardzo cierpiał, nie spał po nocach, koniec tego.

Wysłuchałam drugiego podcastu Szymańskiej z Gutral w temacie #teżodchodzę.

W nietypowym czasie, po ósmej wieczorem, przyszło mi tekstowe zawiadomienie o wyniku testu kowidowego, negatywne, jak się spodziewałam. Jest lepiej, nie smarkam, nie kaszlę aż tak bardzo, niestety teraz to Kochany walczy z bólem gardła.

poniedziałek, 27 września 2021

650. Nic szczególnego.

Po powrocie do domu rosołek i słuchanie podcastu z serii #teżodchodzę Joli Szymańskiej (rozmowa z koleżanką po fachu). Potrzebowałam rozgrzania, bo chociaż dzień był po części słoneczny, zacinał ten niemiłosiernie lodowaty wiatr, który towarzyszy nam tutaj przez jakieś pół roku (wczoraj było zauważalnie cieplej). Fred podwiózł mnie do pracy (trzy nówki, Yvonne, Summer i drugi, mały Conor), potem pojechał do własnej, więc wróciłam do domu autobusem, bez przygód i ciekawych obserwacji. 

Na nogach skarpety wydziergane przez Jot. Z nudów po dziesiątej wieczorem trzeci odcinek Czarnej żmii III i pierogi ruskie skwierczące na słonince. Z tego samego powodu Ryszard polował na pająki.