Strony

poniedziałek, 27 września 2021

650. Nic szczególnego.

Po powrocie do domu rosołek i słuchanie podcastu z serii #teżodchodzę Joli Szymańskiej (rozmowa z koleżanką po fachu). Potrzebowałam rozgrzania, bo chociaż dzień był po części słoneczny, zacinał ten niemiłosiernie lodowaty wiatr, który towarzyszy nam tutaj przez jakieś pół roku (wczoraj było zauważalnie cieplej). Fred podwiózł mnie do pracy (trzy nówki, Yvonne, Summer i drugi, mały Conor), potem pojechał do własnej, więc wróciłam do domu autobusem, bez przygód i ciekawych obserwacji. 

Na nogach skarpety wydziergane przez Jot. Z nudów po dziesiątej wieczorem trzeci odcinek Czarnej żmii III i pierogi ruskie skwierczące na słonince. Z tego samego powodu Ryszard polował na pająki.

3 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.