praca sraca
jak ustaliliśmy z małżonkiem, robimy to tylko dla pieniędzy :E
mamy rocznicę
Kochany mi przypomniał, zadzwonił w przerwie (popijał kawę na zewnątrz Costy
ja w biurze, popijałam kawę po wizycie w Simonie)
do ósmej godzinny spacer z koteczkami
na niebie mnóstwo małych chmur, wiatr, tylko w krótkim rękawku już byłoby mi zimno; ścigam się z Bronką w skórze, znowu przegrywam (gdybym mieszkała w mieście, najbardziej brakowałoby mi zielonej przestrzeni na której mogłabym biec za kotem)
a potem herbata, ciastko z Termon i sypialniane ploty z Luśkiem,
godzina minut trzydzieści pięć ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.