... inspirują
po śniadaniu coś gdzieś czytałam o książkach
pojedziemy po książki, pojedziemy? mąż nie jest w tym domu głosem rozsądku
zrobiliśmy, co sobie zmyśliłam, wyruszyliśmy do Dublina
tylko, że w drodze zatrzymaliśmy się na kawę w Drołdzie, dopiero tam doczytałam, że polska biblioteka w stolycy jest w sierpniu zamknięta
zakręciliśmy w inną stronę
jazda przez góry z widokiem na Slieve Foy w berecie z chmur, Carlingford, lunch w Ruby Ellen's, kawa w Artebrano, widok z zamku na zatokę, w czasie powrotu do domu znowu drzemię w samochodzie na wygodnie przechylonym fotelu, jak stara kobieta
W Coventry doszłam do końca części pierwszej i poszłam sama ze sobą na ustępstwa: trochę tego, trochę czego innego ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.