Od parkingu za £3 blisko Carrick Little doszliśmy do muru Mourne.
Pod murem, dobrze wydeptanym szlakiem kontynuowaliśmy drogę do głównego szczytu Slieve Binnian. Po sesji fotograficznej (z góry widać Silent Valley) zatrzymaliśmy się w tym miejscu dłużej (pora karmienia).
Następnie ruszyliśmy w kierunku drugiego szczytu góry, Slieve Binnian North Top, a stamtąd do North Tor (Buzzard's Roost). Za tą formacją skalną zaczyna się kamieniste, momentami dość strome zejście zza którego wyłania się widok na tamę i górę Ben Crom (na dole byliśmy w styczniu).
Zeszliśmy do skrzyżowania pod górą Slievelamagan i wybraliśmy szlak prowadzący obok Blue Lough i spalonego Annalong Wood do początku trasy i parkingu. W spalonym lesie biwakowicze kopcili ogniskami, mijaliśmy też sporo ludzi, którzy dopiero wybierali się pod namiot.
Było dobrze po osiemnastej, gdy na parkingu zaczęliśmy się rozdziewać i rozobuwiać. Dzień był jeszcze młody i zamiast wracać od razu do Newry, skorzystaliśmy z bliskości malutkiego Annalong. Smak pieczonego dorsza ze stycznia był się nam łaskaw przypomnieć — ponownie znaleźliśmy się w The Galley Restaurant, tym razem na zewnątrz, przy stoliku tuż przy murku. Grzałam się w słońcu i jadłam do syta.
Dopiero w domu zauważyłam, że idąc tego dnia w rybaczkach, opaliłam sobe łydki na czerwono. Udał się nam dzień.















