Strony

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ma and De. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ma and De. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 marca 2020

Postscriptum #81.

I hear what you're saying, but I still don't give a shit. Trochę mną wytelepało po chłodnym, morskim wietrze, dopiero Fredowa obiadokolacja i gorący prysznic pomogły mi dojść do siebie. A pod prysznicem miałam smutne i złe myśli o problemach jakie w życiu codziennym mają takie osoby jak Ma&De. Te całe rzymskokatolickie kocopoły, napuszczanie na LGBT i dorabianie ideologii do instytucji małżeństwa to działanie smutasów, którzy sami nie są pewni swojej orientacji — tak to widzę. De przypomniała mi coś, co wiedziałam: że w Północnej małżeństwa jednopłciowe są możliwe dopiero od stycznia tego roku.

Przez większą część dnia nucę I'm Only Sleeping Beatlesów. Z rana słuchaliśmy ich płyty Revolver (1966/2009).

81. Goście.

Zjawili się po południu i posiedzieli do osiemnastej. Ma&De, bardzo ciekawa para. Ona z Polski (mieszkała dość niedaleko mojego domu rodzinnego) i ona, Irlandka z Północnej. Podobnie jak my lubią oglądać filmy i chodzą po górkach. Strasznie dzisiaj piździ, ale zabraliśmy je chociaż na chwilę na wiejską plażę, a potem do portu. Z portu wróciliśmy z chowderem, który wszyscy zjedli ze smakiem. Rysio też przyszedł się przywitać, bo jest dobrze wychowanym kotkiem, poza tym to on był niejako inspiracją do odwiedziń (możliwe, że dziewczyny będą mu za jakiś czas ciociowały). Dziewczyny sprezentowały nam kuchenny ręczniczek z przepisem na irlandzkie soda farls i champ.

czwartek, 27 lutego 2020

Postscriptum #72.

A tak w ogóle, gdy nie wiesz jaki nowy adres nadać blogowi — zapytaj męża. W osobach sąsiadek też nam się trafili dobrzy ludzie. Katlin zapukała wieczorem z pytaniem, czy sprzedajemy stary samochód (ktoś z dalszych sąsiadów nie wiedział jak zagadać). Weranda news dba o prawidłowy przepływ informacji ;). Małżonek porusza znajomości bliższe i dalsze w sprawie Rysia, który właśnie zszedł mi był z nogi (zrobiło się za gorąco) i pochrapuje na środku łóżka. Cieszę się na wyjazd, ale tydzień to długo i będziemy się martwili, jeśli kot zostanie tylko pod dochodzącym nadzorem Anny. W następną sobotę ma do nas wpaść znajoma Freda z partnerką, może coś z tego wyjdzie. Poza tym wczoraj miała być rzekomo rozprawa Wu. Nadal nie wiemy, co się zadziało.