sobota, 7 marca 2020
81. Goście.
Zjawili się po południu i posiedzieli do osiemnastej. Ma&De, bardzo ciekawa para. Ona z Polski (mieszkała dość niedaleko mojego domu rodzinnego) i ona, Irlandka z Północnej. Podobnie jak my lubią oglądać filmy i chodzą po górkach. Strasznie dzisiaj piździ, ale zabraliśmy je chociaż na chwilę na wiejską plażę, a potem do portu. Z portu wróciliśmy z chowderem, który wszyscy zjedli ze smakiem. Rysio też przyszedł się przywitać, bo jest dobrze wychowanym kotkiem, poza tym to on był niejako inspiracją do odwiedziń (możliwe, że dziewczyny będą mu za jakiś czas ciociowały). Dziewczyny sprezentowały nam kuchenny ręczniczek z przepisem na irlandzkie soda farls i champ.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.