Strony

sobota, 7 marca 2020

Postscriptum #81.

I hear what you're saying, but I still don't give a shit. Trochę mną wytelepało po chłodnym, morskim wietrze, dopiero Fredowa obiadokolacja i gorący prysznic pomogły mi dojść do siebie. A pod prysznicem miałam smutne i złe myśli o problemach jakie w życiu codziennym mają takie osoby jak Ma&De. Te całe rzymskokatolickie kocopoły, napuszczanie na LGBT i dorabianie ideologii do instytucji małżeństwa to działanie smutasów, którzy sami nie są pewni swojej orientacji — tak to widzę. De przypomniała mi coś, co wiedziałam: że w Północnej małżeństwa jednopłciowe są możliwe dopiero od stycznia tego roku.

Przez większą część dnia nucę I'm Only Sleeping Beatlesów. Z rana słuchaliśmy ich płyty Revolver (1966/2009).

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.