Strony

poniedziałek, 20 września 2021

642-643. Już.

Pierwszy raz od powrotu z wakacji, w niedzielę zaliczyłam spacer nad morze. W Midsomer Murders było morderstwo za pomocą katapulty, a w ogrodzie pranie suszące się w jesiennym słońcu.

Kochany wczoraj miał zmianę dzienną, dzisiaj wieczorno-nocną, od jutra kilka dni przerwy (liczę na nadrobienie życia rodzinnego). A tymczasem od rana odpaliłam z irytacją na działanie wirtualnej uczelni: mój plan studiów nadal nie istnieje. Na pytanie dostałam odpowiedź żwawą, ale mało znaczącą: coś ktoś wpisze w CSS (poważnie, dostałam taką grypserą), kiedy? ... a to już tajemnica.

Dzisiaj ruszyła nowa grupa, na razie dwie dziewczyny, trzech chłopaków i jedna transdziewczyna; Lauren, Lia, Lisa, Conor, Darren, Lion. Mieliśmy kilka godzin zapoznawczych, było całkiem spoko, tym bardziej, że Centrum nadal malowane, więc wylądowaliśmy w ciekawym miejscu obok augustiańskiego kościoła. Nie będę pracowała z nimi za często, wyjdzie tego najprawdopodobniej po dwa dni w tygodniu. 

Po pracy zagadałam do mamy i poprosiłam ją o pomoc w uwierzytelnieniu moich dyplomów. Wiedziałam, że się ożywi. Od słowa do słowa przypomniałyśmy sobie, że za dwa dni astronomiczna jesień. Kliknęłam na żubry online (jest i dźwięk, słychać wiatr, nocne ujadanie psów). Zaczyna się inny sezon, też dobry.

2 komentarze:

  1. U mnie zaczął się od poniedziałku sezon grzewczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My grzejemy sobie, kiedy chcemy, więc nigdy nie czuję, kiedy to już TEN moment.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.