Robimy nic przez cały przyjemny dzień. Słońce jest już jesienne, pijemy pośniadanne kawki i poobiednie herbatki w ogrodzie, w towarzystwie futrzaków. Czasami tę błogość przerywa jakieś wydarzenie (np. znalezienie małego nietoperza uczepionego pnia lipy). Wieczorem idziemy z Fredem na spacer przez opustoszałą wieś (przy wsiowym domu kultury jest zlot motorowy, dzięki któremu nie spotykamy ludzi tam, gdzie normalnie byśmy ich spotkali).
Przez cały czas w telewizji jest włączony kanał Investigation Discovery z niby-dokumentami w rodzaju Zbrodnia w sąsiedztwie (Hightmare Next Door) i Morderca z sąsiedztwa (Hometown Homicide). A ja już czuję nostalgię związaną z końcem naszych wakacji.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.