W środowej pracy starałam się relaksować, nawet podczytywałam książkę (chyba podziałała tak na mnie wczorajsza wizyta byłego Szefa, który spokojny, rumiany, na emeryturze jeździ motórem i niczym się nie przejmuje). Po czwartej zajrzałam do Biura, żeby zabrać ważne papiery, przy tej okazji poszliśmy z Kochanym do kawiarni po sąsiedzku, gdzie oślinił nas buldożek francuski.
A co masz? o widzę, że to moje ulubione ciasztko, możesz się podzielić się.
Przysłano nam list dotyczący remontu domku, będziemy mieli nowe okna, drzwi, pompę ciepła, mój borze (po co, skoro niedawno wymieniano piec, tego nie wie nikt). Poza tym czytam, czytam i późnym wieczorem kończę Grę na wielu bębenkach Tokarczuk (WL, 2025).
Piękna środowa aura zamieniła się w szary czwartkowy blob. Zaliczyłam dwa energiczne spacery do głównej ulicy; po pracy czekałam na Kochanego wracającego ze swojej fabryki. Męża dręczą siątki, więc już leży w łóżku; słucham audiobooka, głaskam koty, usuwam kocie kłaki z ekranu smartfona.

Bez solidnej termomodernizacji całego budynku (nie tylko wymiana okien i drzwi, ale też ocieplenie ścian i stropów) pompa cieplna może być średnim rozwiązaniem. Coś u Szczygła było niedawno na ten temat, bo się pochylił nad frajerstwem, które się dało wpuścić w pompy cieplne w starych domach, a zimą nie było ich stać na opłacenie rachunku za prąd.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, każde ogrzewanie bez solidnego ocieplenia domu nie ma sensu i jest marnotrawstwem.
UsuńJednak kiedyś w poniemieckich domach zwykle piece kaflowe wystarczyły do przeżycia zimy, więc może takie ogrzewanie do końca bezsensowne nie było, skoro pozwalało ludziom przeżyć?
UsuńW każdym razie nie ma o czym dyskutować, bo Irlandia to nie Polska, macie inny klimat.
Usuń@Dariuszu, było to bardzo nieefektywne, dobrze to pamiętam z własnego dzieciństwa (brak ocieplenia dachu powodował, że choćbyś nie wiem jak hajcował w piecu, o poranku szyby były zamarznięte i przykry obowiązek spoczywał na tym członku rodziny, który wstawał jako pierwszy).
Usuń