Strony

czwartek, 26 marca 2026

2291. Dzień tygodnia.

Pracuję (drażni mnie cudze niepozbieranie; rozmawiam przez chwilę z szefową, krótko referuję co mi leży na wątrobie). Po pracy od razu wracam do domu. Dzień był cieplejszy, ale zupełnie zachmurzony. Kochany bardzo długo rozmawiał z siostrą, potem zabrał się za robienie gulaszu. Kończę słuchanie audiobooka Pokrzywa i kość T. Kingfischer (Sine Qua Non, 2023) — słuchanka doskonale spełniła zadanie odrywania mnie od rzeczywistości. W Kuchniosalonie zawiesina po smażonej cebuli jest tak dojmująca, że o dziesiątej wieczorem trzeba wietrzyć pomieszczenie wszystkimi możliwymi lufcikami (zabezpieczając przy tym lufciki przed zakusami kociczek, co jest zadaniem dość trudnym). 

2 komentarze:

  1. Kunegunda też dzisiaj narzekała z pokoju na smażoną cebulę (Czuć, że aż w oczy szczypie - powiedziała), a ja stałem przy garach i niczego nie zauważyłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariuszu, lubię zapach cebuli, ale nie smażonej. Koteczkom też się nie podobało.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.