Dawno mnie tam nie było, na Grobli znaczy. Kochany bywał z gośćmi, ja ostatnio w sierpniu 2017 roku, gdy pierwszy raz przyleciałam do Irlandii. Wstaliśmy wcześniej, żeby po dziewiątej odpalić rakietę. Rano przeczytałam u Rybenki, że ona była wczoraj. Czyli się rozminęłyśmy :)
Marsz od po dwunastej do po trzeciej; ciepło; samochód na parkingu Causeway Coast Way, stamtąd spacer najpierw górnym szlakiem aż za Amfiteatr, do ławeczki na której rozłożyliśmy się z napitkami.
Pogoda wspaniała, niezbyt wietrznie, słońce nienamolne, much dużo, wszystkie przyjazne; piątek, więc udawało się zrobić zdjęcia krajobrazu bez turystów. Po ławeczkowym przystanku powrót do zejścia schodami i spacer do Amfiteatru dołem, następnie powrót po własnych śladach i zejście jeszcze niżej, do Port Ganny.













