Nice. Z rana odkryłam, że jestem chwilowo jakby bogata: jeszcze w czwartek dostałam na konto zwrot podatku (powinnam zaglądać tam częściej). Po pracy wrzuciłam do skrzynki pocztowej list w sprawie medical card (po wcześniejszym telefonicznym upewnieniu się, że wystarczy to, co załączam). A wróciwszy do domu nie zapomniałam wystawić koszów na śmieci z ogródka Anne (co nie miało znaczenia, bo razem z Katlin najpierw je wystawiłyśmy, żeby je za chwilę wstawić z powrotem; czat sąsiedzki jaki się przy tym odbył był długi i owocny, dodatkowo rozmówiłyśmy się z brodatym Li, partnerem Evy, który najbardziej lubi the Prodigy, gdyż ich widział na scenie, jak jeszcze nie byli sławni). Czyli do przodu, nie zapomniałam o ważnych sprawach (za to parę innych odłożyłam). Kochany od popołudnia w pracy; smętnie kręcę się po mieszkanku, czytam głupoty, oglądam głupoty i słucham głupot.
Też dostałem zwrot podatku, ale niestety tylko raz choć na konto wchodziłem kilka razy 🤪
OdpowiedzUsuń@Tomek, :D z tym zaglądaniem to był bardziej skrót myślowy na inny temat - miałam na myśli, że za rzadko kontroluję kasę, mogliby mnie przez te kilka dni okraść, a ja żyłabym w słodkiej niewiedzy :)
Usuńgłupoty są czasem fajne :)
OdpowiedzUsuń@Polly, ale za dużo głupot negatywnie wpływa na poczucie wartości własnej :)
Usuń