Po wczorajszym dniu porywistoponurackim wróciło złudzenie wiosny, ptaszę kwili, pojawiło się słońce. Kochany pewnie wstał o drugiej i wyjechał, gdzie miał wyjechać, bezszelestnie, albo tak byłam złakniona snu. Na przystanku wiatr obejmuje mnie ozięble.
___
edit 17:30 nareszcie obydwoje w domu. Wprawdzie, gdy wyszłam zza winkla, okazało się, że samochodu Freda nadal nie ma, ale Kochany dojechał ledwo zdążyłam się przebrać. Herbata zrobiona, kaczka w piekarniku, marchewka starta.
___
edit 19:30 Fred już wskoczył pod kołdrę. Poszłabym w jego ślady, ale kuchenka, ale może jedna czy dwie prace do sprawdzenia. Poza tym, kusi mnie i wiem, że ulegnę: będzie kobra, tylko jeszcze nie wiem jaka. Wcześniej rozmawiałam z tatą, który sądził, że mamy dzisiaj wolne (tatko jak zwykle pracuje, zapisuje które ptaki kiedy przylatują i zdaje relację z ostatniej nocki, gdy obudził go tętent stada jeleni). W Polsce bardzo ciepło.
___
edit 22:25 Kto zabił św. Mikołaja (1972) z Milewską, Chamcem w peruce, Kowalewskim. Nawet przyjemne, chociaż groteskowe (poza tym od początku wiedziałam, kto jest czarnym charakterem). Word w offisie doprowadza mnie do pasji szewskiej. Czyli pora sprzątnąć stół i spaćku (kuchenka nadal brudna; awrio).
środa, 1 maja 2024
1597. Dzień o nazwie Środa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
A na Mazurach już lato. Słońce na bezchmurnym niebie, 26°C. I centralne nadal włączone (jednak), chyba w ramach hartowania przed upałami.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, centralne 1 maja? Hm.
UsuńWłaśnie byłem sprawdzić rurę centralnego w przedpokoju. Dalej grzeją. Czyli pewnie przed końcem długiego weekendu nie wyłączą.
UsuńNic nie wsadzamy w grządki. Skupiamy się na bzach za oknem (więcej o nich na: https://gazetadomowa2.blogspot.com/2024/05/9374-za-oknem.html) i różach (zakwitną później).
OdpowiedzUsuń@JKK, podobny bez jest u moich rodziców, młody jeszcze, niedawno zasadzony, ale kiście ma podobno przepiękne :)
Usuń