Strony

wtorek, 30 maja 2023

1261. Dé Máirt.

Uwielbiam tutejsze letnie, jasne noce. O piątej rano na chwilę otworzyłam oko i wydawało się mi, że jest siódma. Fred wyjechał do Dublina, u mnie kilka godzin home office'u (najpierw spotkanie na zoomie, potem klikanie). 

Wieś pachniała latem (może poza okolicami Robertosa, gdzie pachniało frytkami na starym oleju, jak zwykle). Kiedy nie mogłam (nie umiałam) uaktualnić strony internetowej, po prostu dałam sobie spokój z pracą, zamknęłam laptopa z hukiem i poszłam na spacer. Nie mam dzisiaj za grosz poczucia sukcesu, za to mieszkam w pięknym miejscu. Zatrzymałam się przy kawiarence, do flat white dokupiłam ciasto marchewkowe i dłuższą chwilę siedziałam obok małego pieska, popijając kawę i patrząc na morze. W oddali czekały na przypływ dwa wielkie statki. Ilość ludzi na plaży w sam raz, nastrój miejsca również (w głośnikach leciały przeboje R&B/disco z przełomu lat 70-tych i 80-tych w rodzaju Shalamar I Can Make You Feel Good), i chociaż pogoda była bardzo irlandzka (niby słońce, ale zacinało chłodnym wiatrem), w miejscu w którym przycupnęłam można się było wygrzać i zrelaksować. Kupiłam dwa steki na obiad (€19!), potem, już w domu zajadając się wielką michą fasolki po bretońsku obejrzałam, co tam prawi Gosia. Przez pracę online dzień się mi rozlazł w szwach, nie miałam czasu pomyśleć o innych zadaniach, które też czekają. Kiedy Kochany wrócił do domu (przywiózł mi różany bukiet), wspólnie złożyliśmy życzenia Wu. Zbieram komórki mózgowe z podłogi, jeszcze się dzisiaj przydadzą. 

6 komentarzy:

  1. Ja też chcę mieszkać na wsi, nad morzem i w ogóle protestuję przeciwko wszystkiemu, bo tak dzisiaj mam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech zgadne! Chcesz nas nauczyć irlandzkiego. 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MaB, :D chcę sama siebie nauczyć irlandzkiego, a przy okazji przez tydzień mieć z głowy wymyślanie tytułów blotek

      Usuń
  3. W kwestii zapachów - wąchałem niedawno rzepaki i wydało mi się to cokolwiek nieprzyjemne. I tak się teraz zastanawiam - kiedyś uprawiano inne gatunki, które pachniały lepiej, czy gust mi się zmienił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, może pojedynczy rzepak jest zwyczajnie słodki, ale całe pole to dla mnie za dużo i chyba zawsze tak było :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.