Strony

poniedziałek, 1 maja 2023

1232. Wpadłam.

Wyszłam w południe na morski obchód (ciepło, wiatrówka na T-shirt wystarcza), wracając spotkałam przy plaży zwiniętego w precelek i czekającego na swoje stado Cookeya. Myślałam o nim niedawno, zastanawiałam się, co tam u niego, bo kopę miesięcy się nie widzieliśmy. Starenia, z jakąś naroślą na środku czoła. Nie zawracałam mu głowy, widać było, że chce się zdrzemnąć na świeżym powietrzu.  

Kochany wybrał się do Trewiru, ale przez telefon za dużo nie zobaczyłam (czekam na foty robione aparatem). 

Odpaliłam trochę roboty w trzech znajomych tematach, a kiedy w porze obiadowej wyszłam na chwilę na dwór, żeby zrelaksować się pięknymi okolicznościami przyrody, Katlin mnie dopadła i sprzedała njusa: Anna jest już drugi tydzień w szpitalu, bo przewróciła się na spacerze. Nie wiem jakim cudem ominęło mnie to wydarzenie towarzyskie, wydawało mi się, że niedawno z nią rozmawiałam. I jeszcze, dom naprzeciwko, ten w którym mieszkała Rachel, będzie na sprzedaż. 

Poza tym Marksistkę drukują w GW. Poza tym spokojnie. A potem wpadam w statystykę i w czarną rozpacz. Oh, well.

9 komentarzy:

  1. Mnie się kiedyś udało przegapić pogrzeb sąsiadki mieszkającej na tym samym piętrze. Ale rodzina trzymała się zawsze na dystans to i tak trochę po cichu pochowali seniorkę, bez wieszania klepsydry na drzwiach klatki schodowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, naprawdę myślałam, że niedawno pukałam do jej drzwi. I nawet wczoraj miałam zajrzeć, ale stwierdziłam, że nie będę się narzucała. Tymczasem była grubsza akcja w pobliżu, a ja nawet jej nie zanotowałam. Rzeczywiście myślenie mnie pochłania, zapominam o wielu rzeczach, np. o odwiedzaniu blogów :D
      PS. Niektórych ludzi bardzo stresują tłumy i nie lubią być w ich centrum, szczególnie, gdy chodzi o pogrzeb bliskiej osoby (moja mama tak miała).

      Usuń
    2. Na pogrzebie to zazwyczaj w centrum jest nieboszczyk :) Ale rozumiem o co chodzi.

      Usuń
    3. @Dariuszu, technicznie tak, w praktyce jest różnorodność :)

      Usuń
  2. Pisałaś, że lubisz statystykę/statystyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Opłakujesz znajomą? Zastanawiasz się nad kruchością życia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @MaB, intuicyjna odpowiedź jest taka, że robię statystykę i nie wychodzi mi to, co chcę :) Znajoma jeszcze żyje; jej przewrócenie się mnie nie zaskoczyło, bo rzeczywiście mobilność ma słabą, zaskoczyło mnie moje przetwarzanie czasu, i to, że zajmując się czymś we własnej głowie nie zauważam wydarzeń o których wszyscy już wiedzą. Życie rzeczywiście jest kruche.

      Usuń
    2. Najpierw najważniejsze, potem reszta i przyjemności. Skup się na tym na czym Ci najbardziej zależy i to rób. -Mogłabym to sobie sama napisać i przykleić na lustrze jako afirmację. ;)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.