Strony

poniedziałek, 9 października 2023

1393. Powoli do przodu.

Przed południem Fred pojechał z kotem do weta. Wizyta była udana, nie tylko dlatego, że Ryszard został zaszczepiony i obyło się bez łapoczynów, ale najwyraźniej ośrodek ma lekarza "z podejściem" i jak wnioskuję z podpisu w kociej książeczce zdrowia, jest to Polak, który już zdążył ocalić niejedno zwierzęce życie. Wyprawa zmęczyła męża emocjonalnie, Kochany tak współodczuwał, że jeszcze po pracy musiał mi wszystko ponownie opowiedzieć.

W pracy od dzisiaj mamy Abdula, chłopaka z Syrii (zobaczymy, czy się zasiedzi - wskoczył na miejsce Szanon, która zapomniała, że ma przychodzić). Podpisałam nową umowę, powoli rozwiązuję umowę z Gronją - turla się.

Rano w Drołdzie dzień był ciepły (wybrałam się w świat tylko w bluzie), za to gdy po południu wracałam z Kochanym do domu wieś stała w chłodnej, morskiej mgle. Fred zrobił nam obiad (gulasz z kopytkami), a na wieczór byliśmy zaproszeni do Ka&Jot. Zabrałam się z chęcią, bo trzy godziny mnie nie zbawią, poza tym nie zostaliśmy długo (mąż zaczyna kolejny szalony ciąg pracowniczy i musi się chociaż trochę wyspać). Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, więc przy okazji przypomniałam sobie scenkę poranną z zeszłego tygodnia z Flat White (facetem, który tak szybko przebiera nogami, że zawsze jest w kawiarni przede mną). Otóż, długo kminiłam kim jest z zawodu. Garnitur, włosy na żel, buty (nie jakieś tam sportowe, klasyczne, dobre, skórzane), ale ... ta podróż autobusem i czerstwy small talk z baristkami. Menadżer niższego szczebla? Nie :D Że też wcześniej na to nie wpadłam! Sprzedawca butów! Od razu myślę o Alu Bundym i bardzo mnie to bawi.

2 komentarze:

  1. Od razu (na widok tego tytułu) przypomniał mi się "Czterdziestolatek", odcinek ze szpitalem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, a mnie nie. Nadal nie wiem jaki był tytuł. Swoją drogą ciekawe, że głównymi bohaterami byli jacyś starcy :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.