... wisi w powietrzu; nie tylko chmura od samego rana pochłaniająca okolicę, ale coś jeszcze. Dzień pracowniczy ciągnie się w nieskończoność, młodzież świruje bardziej niż zwykle. Po pracy postanawiam jechać z Kochanym na kawę, jedziemy, idziemy przez retail park, tym razem cichy, pozbawiony pliszych świergotów, rozmawiamy, wracamy przez irlandzką prowincję w gęstej mgle z której powoli wyłania się pełnia księżyca.
W domu kolejna niespodzianka à propos wiszenia w powietrzu. Kochany twierdził, że do wczesnego popołudnia kocóreczki były do rany przyłóż. Gdy wracamy, aparat fotograficzny i przerośnięta pilea na podłodze, płyta Billy’ego Joela wypadła z opakowania — dziewczyny zdobyły następny przyczółek. Cóż można zrobić? Można w końcu przyciąć i odnowić pileę, bo od dawna zbierało się na radykalne posunięcia. Kwiatek chyba nie jest toksyczny dla kotów. Poza tym Kochany włączył płytę zespołu Kury, Polovirus.
Bardzo dobra płyta.
Niezłe szkodniki, ta wasza kocia młodzież.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, tak, trochę rozrabiają :)
UsuńBardzo dobra płyta, zdecydowanie.
OdpowiedzUsuń@Agniecha, szczególnie, gdy trafi w klimat :)
UsuńWszyscy świrują, bo jest pełnia.🌝
OdpowiedzUsuńJa potrafię świrować bez pełni ;-) Samorodny talent!
UsuńMam podobnie.😉
UsuńKocóreczki mają święte prawo do tego, do czego je sobie dają 😎
OdpowiedzUsuń@FrauBe, tak, a matka musi do tego dorosnąć emocjonalnie :D
UsuńPieśń cudna, a u nas też od wczoraj wisi. Nazywa się mgła.
OdpowiedzUsuń@FrauBe, to nie, u nas coś jeszcze innego :D
UsuńTak pozwolę sobie tutaj to zostawić, gdybyś miała chęć na muzyczną odmianę i pośpiewanie do wtóru:
OdpowiedzUsuń2024.09.11 (PR2) Eufonie 2024. Prolog: Kochanowski - Strug, Wika, Monodia Polska
Na YouTUBE jest do odszukania nagranie wideo.