... pojawił się wczoraj wieczorem. Deszcz się wzmógł i nie odpuszczał rano. Wydano dość rzadkie ostrzeżenie deszczowe, ze wschodu nadciągnął sztorm Claudia (Hiszpanie go tak nazwali), na południe od nas ostrzeżenia przed podtopieniami są nawet pomarańczowe.
Dla kontrastu z czwartkiem, dzisiaj w pracy leraks: młodzieży brak, jest za to audyt, para w wieku średnim (on z brodą i w tatuażach) wali do drzwi energicznie, śmichy chichy, siedzą zamknięci w pokoju ponad pół godziny, wszystko się im podoba, nie zauważają błędu na samym początku raportu, i bardzo dobrze. Odhaczone. Potem tylko słucham wiatru wzmagającego się za oknem i czytam stare wydanie Śpiewu ptaka Anthony'ego de Mello (zapewne skończę wieczorem).
Kochany zabiera mnie przed trzecią, lecimy do Lidla kupić coś na weekendowe obiady, i chodu do domu. Podróż była z zygzakiem, bo chcieliśmy zobaczyć, jak buja światem, w tym celu podjechaliśmy do portu. O, tak buja:

Tyłem do świata, czyli na wszystko w d... 😁
OdpowiedzUsuń@Tomku, tak, Bronia jest w okresie buntu :D
Usuń