Strony

środa, 26 października 2022

1045. Plecień.

I nie to, że jest coś nie tak i dlatego nie chce mi się pisać. Dzień jak najbardziej dobry przeleciał mi przed oczami. Rano Fred po drodze do swojej pracy w Limerick podwiózł mnie do miasta. Dostałam nowe zlecenie od Gronji na przyszły tydzień, potem też było miło. Na końcu szychty Ger mi ponarzekała, jakbym już była Irlandką. Raz deszcz, raz słońce, po południu chłodno i szybko robi się ciemno. Przysiady i brzuszki zrobione, myśli zasępiają mi się nad magisterką, ale na chwilę wskakuję do łóżka, żeby się oderwać od tego nad SPATiFem Szarłat.

2 komentarze:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.