Jednak myślą wybiegam (zaraz po przebudzeniu zrezerwowałam miejsce na yin jodze u Alison). Zrobiłam drugi test, też negatywny (chociaż kaszlałam w nocy). W ogóle wygrzebałam się wcześnie (szósta), niby jadę tylko z plecakiem i wrzucam do niego dwa t-shirty na krzyż, ale mam poczucie dobrobytu rzeczy do zgubienia lub zapomnienia. No i tak, jem owsianke, robię Kochanemu kawę oraz rozmawiam chwilę z mamą przez whatsappa, żeby się naumieć (mama w pracy).
___
edit 15:30 Wszystko idzie (na razie) wg planu, krótka praca, lunch, podwózka na lotnisko. W międzyczasie mama napisała, że jeszcze w sobotę zmarła Eine Kleine mit große Brille. Spoglądając na nią z dzisiaj, z przerywnika kawowego z Fredem, z lotniska, które przeszłam nucąc Raglan Road, Irka była nauczycielką, która zapadła mi w pamięć najbardziej znacząco, chociaż wtedy, gdy byliśmy wszyscy bardzo młodzi, w czwartej klasie LO umknęłam w mysią dziurę przed maturą z niemieckiego.
___
edit 23:35 Było tradycyjne powitanie zupą pomidorową i babkowym ciastem. Wszystko jest na miejscu (po malowaniu meble zmieniły ściany, ale zostały już ponownie udomowione: koty obsiadły fotele, psy obczaiły chodniki). Zmęczona jestem. Chyba nie będę spała sama. Po Colombo.
poniedziałek, 3 października 2022
1022. Podróż.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pomidorowa z ryżem, czy z makaronem?
OdpowiedzUsuńTylko z makaronem.
Usuń