O świcie wybrałam się do pracy (hobbystyczna działalność na wordpressie się dzisiaj przydała jako doświadczenie), Kochany zwinął mnie z miasta krótko po południu, zygzakami, bo był jeszcze zakup prezentu dla szwagra, kawa w Coście i Tesco przemierzane z koszem na kółkach. Pogoda artretyczna (rwie mnie w ramionach). Obiad Fredowy. Słuchamy Kultu i Dead Kennedys. Niechcieja mam.
___
edit 21:00 Aria dla atlety (1979), film nieco gorszy niż myślałam, taki cokolwiek niedorobiony (np. Bolcio Wilhelmiego trochę pokaszlał, zjadł kota, i zaraz rola się skończyła).
wtorek, 7 lutego 2023
1149. Niechciej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Jakoś nigdy nie przepadałem za bohaterami granymi przez Wilhelmiego. W "Czterech pancernych" zawsze czekałem aż zginie i zastąpia go Czereśniakiem w załodze. Jedyne dwa wyjątki - Dyzma i Anioł z Alternatyw.
OdpowiedzUsuń@Dariuszu, na dobrą sprawę większość oglądaczy pamięta go chyba tylko z tych trzech wymienionych przez Ciebie ról :) Aktor mocarny zaiste (i początek w "Arii" ma bardzo dobry, tylko potem nie za bardzo było co grać).
Usuń