Jedna z uczennic przyszła do nas przesiąknięta zapachem marihuany. Zanim została wysłana do domu, budynek prześmierdł wyziewami, więc w pracy siedziałam w przeciągu i cytrynowej chmurze odświeżacza powietrza. Zrobiwszy sobie od tego przerwę wylądowałam na chwilę w Czarnej, chybcikiem, po kawę na wynos (obrazki: przy pierwszym stoliku starszy pan z białymi włosami, kiedyś pewnie niezły podrywacz, w schludnym garniturze i białym golfie, zagadujący mnie za każdym razem, gdy na niego spojrzałam; przy drugim stoliku kobieta dobrze po pięćdziesiątce, lokalna buntowniczka, z fioletowym mohawkiem na głowie, rurkami w kratę, tatuażami na dłoniach i piercingiem nad górną wargą).
Skończyłam wcześnie i od razu po powrocie z Kochanym do domu zabrałam się za robienie obiadu. Mama mi oddzwoniła z ogłoszeniem, że właśnie siedzą w Bistro i czekają, aż jedzenie będzie podane (o, utracjusze ... tacy jak my! zaliż, niedaleko pada jabłoń od jabłka?). Słońce jare, pomimo wiatru wiosennie podnoszące na duchu, więc musiałam wyjść, Fred dołączył rezygnując z poobiedniej kaffki; z nadmorskiego wędrowania wróciliśmy po czwartej.
Nadal pracujemy nad sprawa kocią, wszystko jest jeszcze możliwe, wylot za dwa tygodnie.
Kilka razy na dzień mózg przekonuje mnie, że jest koniec marca.
A to taki nieprzyjemny zapach, ta marihuana, że aż trzeba było wietrzyć pomieszczenie?
OdpowiedzUsuń@Dariusz, marihuana jest środkiem nielegalnym, budynek jest budżetówki i dotyczą go konkretne przepisy (nie wolno w nim palić niczego oraz nie wolno przychodzić pod wpływem, przy czym pracownicy nie muszą sprawdzać, czy piłeś/paliłeś, wystarczy, że śmierdzisz).
UsuńTrochę bez sensu, bo perfumy o zapachu marihuany są chyba nawet u was legalne.
Usuń@Dariusz, jeśli są perfumy o zapachu marihuany, używająca ich osoba nie mogłaby przebywać w tym budynku :)
UsuńA jakby się uparła? Macie podstawę prawną w postaci zapisu, że wystarczy sam zapach?
UsuńNie wiem, nie ja zarządzam budynkiem. Pamiętam jedynie, że informowano uczniów o tej zasadzie. W budynku obowiązują też inne zasady, np. osoby dorosłe nie mogą wejść z zewnątrz w strefę kawiarnianą ot tak sobie. Muszą być związane z jakimś stowarzyszeniem, być pracownikami innych budynków pod zarządem tej organizacji lub być tam w określonym, wcześniej zgłoszonym celu. Generalnie chodzi o stworzenie bezpiecznego miejsca dla młodzieży z różnych środowisk.
Usuń