Strony

niedziela, 23 lutego 2025

1894-1895. Drobne ...

... sprawy domowe. W sobotę pranie, słuchanie Prób, przeglądanie papierów, wypełnianie witryny papierami owymi, telefon do mamy. Pod wieczór zauważyłam, że rozkwitły pierwsze narcyzy. Do tego genealogia: coś ciekawego, nowego na MyHeritage — info o starożytnych korzeniach dostarcza mi super zabawy na wieczór, poza tym uruchamiam nowe wyliczenia pochodzenia etnicznego dla całej naszej czwórki. Moje wychodzą takie:

Te dwa inne to Bałkany (13.1%) i Germania (8.2%), jednakowoż raz kartofel, zawsze kartofel!

Ach, i jeszcze parapetowe chabazie ożyły, orchidea o którą w ogóle nie dbam od lat, znowu wypuściła chyży pęd i to maleństwo, Mammillaria hahniana, też wystroiło sobie w koronę:

(mały mózg, Opuntia tuna cristata, niestety padł, prawdopodobnie od początku był czymś zarażony).

Dzisiaj obudziłam się, gdy Kochany był jeszcze w domu. To sobie pogadaliśmy i on heja, niestety do pracy, a tu deszcz zacina, wiatr przekracza 50 km/h (więc nie aż tak źle, niemniej niemiło) i Kochany po otwarciu drzwi udawał przez chwilę, że robi Rysia (panika w oczach i w tył zwrot).

Słuchając trzeciej księgi Prób (skończyłam przed czwartą) kręciłam się po domu organizując, co musi być zorganizowane. I tak guzik płaszcza został przyszyty, jego kieszenie pozbawione zbędnych papierów, glany wypastowane bezbarwną pastą, bielizna spakowana, grzywka przycięta. Zrobiłam zdjęcie pierwszym narcyzom (jeszcze schowanym na tyłach ogrodu, żeby wiatr ich nie połamał); jak widać, pierwsze wystartowały "bezimienne":

Mieszkające z nimi w tej samej doniczce Lucky Number nie wyglądają najlepiej, prawdopodobnie zaatakowała je pobzyga cebularz, bo liście są anemiczne i nieregularnie rozmieszczone. 

Wieczorem jemy, planujemy wczesną pobudkę. Kochany nie doczekał się telefonu od Stu, ja za to ponad pół godziny rozmawiałam z rodzicami, którym opowiadałam o Rurykowiczach :D Najważniejsze rzeczy przeniesione do Kuchniosalonu; Kochany próbuje zasnąć; za oknem wiatr.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.