Strony

poniedziałek, 24 lutego 2025

1896. W drodze.

Czwarta trzydzieści to doprawdy nie jest czas na wstawanie. Za to dobrze zapamiętał się mi sen, w którego oparach wstałam: coś w rodzaju filmu kryminalnego z wątkiem romantycznym (główny bohater przypominał Brodsky'ego, takiego jakim go sobie wyobrażam; mylę go zapewne z jakimś amerykańskim aktorem w słowiański stylu), dokończonego, po którym we śnie pomyślałam, że trzeba mi obejrzeć więcej rosyjskich filmów :D

7:04 jestem pod terminalem, buzi, Kochany odjeżdża, kwadrans po siódmej przechodzę przez odprawę, zaglądam do perfumerii (krótka rozmowa z miłą panią pracującą od godziny czwartej rano); aktualnie jestem w miejscu, gdzie teoretycznie podstawią samolot, kawa, krłasant & czytnik, rozglądam się, nasłuchuję.
___
edit 19:50 (czasu lokalnego) Miałam rację z tą teorią, gate zmienił się z numeru 111 na 105. Niewielki poślizg czasowy bez wpływu na przylot, lot bez wydarzeń (siedzę obok dwóch Latynosów, którzy udostępnili mi fotel obok przejścia, czytam na zmianę dwie biografie). Nad Dolnym Śląskiem wszystko jest inaczej, lekka mgiełka chmur, słońce, przyjemne ciepło (w porównaniu z Dublinem). Autobus 106, Dworzec Główny i okienko kolei dolnośląskich, bilet za zł 14,70, widoki z okna szynobusu (warstewka zmarzliny na Odrze, kaczki, sarna przy torach na obrzeżach miasta, duży ptak drapieżny na drzewie pod którym przejeżdżamy). Mama wychynęła zza winkla uśmiechnięta od ucha do ucha, tatko w samochodzie, wydaje się coraz kruchszy; zaraz pojechaliśmy do Chińczyka na obiad. Potem wieś. Komitet powitalny: Mruczysław, za nim Maciej. W domu wszyscy oprócz Malinki.

Czesc. Wies, ze Malinki nie ma?

Tak to o piątej czasu lokalnego kawa z Rwandy w szklance babci Mani, ciastko, w tv Kojak.

Wieczorem z mamą nosami w MyHeritage. Wzięłam ze sobą tylko telefon, przez kilka następnych dni będę klikała wszystko jednym paluszkiem jak się należy.

6 komentarzy:

  1. "Wydaje się coraz krucjaty" - co to takiego? No nijak nie kumam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dorothea, pisałam tekst na telefonie, który poprawiał mi słowa nieproszony. Dwa razy zmieniałam, dwa razy poprawił, teraz już chyba dobrze :D

      Usuń
  2. Barbarzyńska pora na wstawanie. 🙈
    Ja z trudem odzyskuję przytomność o 8 rano.
    Dobrego pobytu u celu podróży.🥰

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @maskakropka2, da się przyzwyczaić, gorzej jak wstaje się tak raz na miesiąc. Poprzedniego dnia nie mogłam zasnąć, a to nie pomaga :) Dziękuję :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.