Strony

niedziela, 9 listopada 2025

2154. Budzimy się ...

... późno, rozmawiamy o wczorajszej wizycie w kinie. Przed południem zadzwonił Ka; zamierzał zaprosić nas na wieczór, ale z gadki wynikło, że poleciliśmy mu film Smarzola, więc przyjaciel idzie zobaczyć na własne oczy, czyli dzisiaj się nie spotkamy.

Po południu wybraliśmy się za to w teren, gdyż pogoda nęciła. Znowu trafiliśmy na wysoką wodę, plaży mało, spacer po zielonym, kieszenie płaszcza wypełniam kamieniami.

 

Nie wracamy do domu od razu, bo gdzieżby. Wyjazd do El Paso, kupowanie karmy dla kotów oraz kawa. W drodze powrotnej rozmowa z Perlistym, do której Kochany wrócił jeszcze wieczorem, w domu, podczas robienia obiadokolacji.

Zaprosiłam Anne na herbatę, żeby pogłaskała koty, opowiedziała o swoich planach. Po jej wizycie chwilę rozmawiałam z tatkiem sprawdzając, czy u rodziców wszystko ok. Obiadokolacja; z mokrym włosem jeszcze zmitrężę czas na niemiecki i lekturę.

5 komentarzy:

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.