Ach, jaki dziwny sen! Śniłam, że Gosia ze Szkocji już nie nagrywała filmików, gdyż została alkoholiczką i wizualnie bardzo zmieniła się na niekorzyść :D
Kochany miał dzisiaj szczepienie. W tym czasie byłam zapewne w Czarnej i niejaki Dermot Mówiący Szeptem puścił mnie poza kolejką, bo niby że się spieszę (niekoniecznie, ale bardzo to było miłe ze strony Dermota), więc z nowego nanoczipa dla moi nici, niestety. W biurze ziąb niesamowity, na Wyspie jeszcze zimniej niż wczoraj. Kochany był rano tak dobry, że po ciemnicy wykaraskał z szopki nasz grzejnik i zawieźliśmy go do mojej pracy. Zrobiło to dużą różnicę (bo oczywiście, ktokolwiek miał rzekomo wymienić filtry w nawiewie, nie pokazał się ani wczoraj, ani dzisiaj). Po pracy wizyta w kocim sklepie, aby uniknąć cierpienia z powodu niedoboru żwirkowego.
Po obiedzie zasiedliśmy do Polowania na muchy (1969); ciekawy seans, nie wiem, co miał Wajda w głowie, gdy to kręcił, ale pozytywnie. Tylko senność męczy mnie taka, że niemalże mną rzuca o ziemię. Gorący prysznic nie pomógł, nie dam rady za wiele czytać, Morfeusz powrzaskuje.
Wczoraj się dowiedziałem, że pierwotnie w roli Lucy Zuckerowej Wajda widział Violettę Villas.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, kiedyś gdzieś o tym czytałam.
UsuńTo pozwalają wam podłączyć grzejnik przywieziony z domu?
OdpowiedzUsuń@Tomku, nie wiem, czy pozwalają, ponieważ nikogo nie pytałam :)
UsuńAha, u mnie to byłaby afera gdyby coś takiego ktoś przyniósł 🤣
Usuń