Strony

poniedziałek, 24 listopada 2025

2169. Jak zacząć tydzień?

Łagodnie, tak byłoby najlepiej. Nawet mi wyszło: powoli wygrzebałam się z pieleszy, coś wypiłam, coś zjadłam, wyjechaliśmy do miasta, zabrałam się za "rzeczy". Kochany był w ciągu dnia u lekarza pierwszego kontaktu; lokalna pociecha nic nie wymyślił (czasem skłaniam się ku poglądowi, że nasze kocóreczki mają lepszego weta niż my gp). Skończyłam orkę o czwartej i powędrowałam w kierunku Czarnej, gdyż randka (koleżanka z biura obok wyraziła współczucie, że ja tak ciągle z tymi ludźmi; po zastanowieniu stwierdzam, że są bardziej męczące prace; a ci ludzie okrzepli, ostatni tydzień minął bez jednej histerii, ba, frekwencja się poprawiła, osobnik z lękiem społecznym coś mniej się lęka, a osobnik z fochem ogólnym czasami czuje się lepiej, przebłyskuje więc światło w tunelu). 

Przeszliśmy się z Kochanym główną ulica Drołdy (Tesco), potem polski sklep, żeby kupić placki ziemniaczane. W domu mąż postawił przede mną gulasz wołowy.

Próbuję utrzymać się w stanie pogodnej bezmyślności — wynalazłam kolejnego audiobooka Christie, The Murder at the Vicarage. Zaczęłam marple z takiego powodu, że nie mogłam niestety nigdzie znaleźć chronologicznie następnego płarota w wykonaniu Frasera, Lord Edgware Dies. Świetny James Saxon. Więc tak sobie słucham; zaraz pod prysznic, herbatka, majtanie paluszkami pod kołdrą i trup w kryminale. Dobry wieczór, indeed.
___
edit 20:55 zrobiliśmy sobie z Kochanym test jaką postacią z Trylogii jesteś. Kochany jest Oleńką, ja Baśką Wołodyjowską. No :D

9 komentarzy:

  1. I ja Baśka 😁 Żal było nie sprawdzić, skoro już linka zapodałaś 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak się takie gotowe placki ziemniaczane odgrzewa? W mikrofalówce?

    Zastanawiałem się w trakcie, co wyjdzie przy częstym wybieraniu odpowiedzi, w których jest spokój i godność i już wiem i też jestem Oleńką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, nie mam mikrofali, patelnia wystarczy.

      Oboje z Fredem macie pryncypia ;)

      Usuń
    2. Aaa... Mnie takie z patelni odgrzewane na drugi dzień już nie smakują. Jak jakieś zostają z obiadu to już nawet wolę zjeść wieczorem na zimno.

      Usuń
  3. Jędruś! Ran twoich niegodnam całować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki to bardzo piękny i sprytny wykręt. Prawdopodobnie Oleńka brzydziła się krwią, bliznami albo strupami.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.