... bardziej odczuwam wieczorem, wczoraj długo nie chciało mi się spać. W pracy mam poczucie przeciążenia emocjonalnego; byle dopłynąć do długiego weekendu. Kochany zabrał mnie po południu sprzed Jamy, od razu pojechaliśmy do domu, żeby coś zjeść, posiedzieć razem w Kuchniosalonie. Słuchaliśmy biografii Bogusia Kaczyńskiego, potem artykułu z Gazety Wyborczej na temat zmarłego wczoraj Wiesława Myśliwskiego — to drugie zostało nam fatalnie przeczytane, wydukane przez SI. Rozmowa potoczyła się od Wiesława do Czterech Pancernych, pod jej wpływem na koniec zahaczyłam o najbardziej rosyjską piosenkę, Pszczoły nie odleciały w wykonaniu Czyżykiewicza. Ech ... znowu ogarnia mnie nostalgia, a fakt, że Kochany przed chwilą wyjechał w kierunku północnym nastroju nie poprawia.
Wstyd przyznać, ale nie znałam Wiesława Myśliwskiego, ale wyszukałam i okazało się, że jednak gdzieś kiedyś słyszałam o "Traktacie o łuskaniu fasoli" 😃 Znalazłam na legimi i oderwać się nie mogę. Będę szukała innych 🙂
OdpowiedzUsuń@Aśka, nazwisko znałam od zawsze, dla mojego taty "Pałac" wiele znaczył. Ale pierwszą książkę napisaną przez Myśliwskiego przeczytałam dopiero niedawno ...
UsuńI Bogusia, i Wiesława kochałam...
OdpowiedzUsuń@FrauBe, dla mnie Boguś był jednak zbyt ... ozdobny.
UsuńRokokowy 🤣.
Usuń@FrauBe, żeby to ... ale nie, po prostu udawał kogoś innego.
Usuń