Strony

niedziela, 15 marca 2026

Postscriptum #2279.







Jeszcze coś? Fred chodził w musztardowym swetrze. Z domu w centrum Miasteczka została tylko frontowa ściana, ale przynajmniej coś się zaczęło, jakaś pozytywna zmiana, a nie tylko butwienie i rozkład. Na cmentarzu cieszą, jeśli tak można powiedzieć, odrestaurowane kaplice nagrobne. O wiele za późno, ale lepsze to niż nic (zachodziłam w głowę, czy widziałam je już w tym nowym stanie, czy tylko wizualizowałam sobie zmiany. Ale nie, remont był rok temu, może tylko o tym czytałam). Opuszczając cmentarz Kochany pomógł starszej pani, zapalił jej znicz. 

Nad tamą dominowały dźwięki stukania i wiercenia, prace trwają, droga na koronie zamknięta. 

Jelenia jak zwykle, mieszanka rozkładu i twórczości. Może dlatego, że byłam tu wcześniej kilka razy, zauważam głównie twórczość, remont szeregu starych budynków przy Fortecznej. Ktoś coś ratuje, widać, że jest wizja (ogólnie, jadąc prowincjonalną drogą dolnośląską widać bardzo, gdzie mieszkają świry, które dokonują ekstra wysiłku; kochamy świrów). Wracając w kierunku Nowego Rynku wyhamowujemy za panem robiącym inspekcje koszy na śmieci, żeby nie zaciągać jego zapachu. Po drugiej stronie drogi spotykamy siostrę znajomych z Irlandii. Świat jest mały.

4 komentarze:

  1. No i czemu nie dałaś znać? Jelenia jest blisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Jeleniej fajnie się czyta ściany. Niekiedy bardzo mądre teksty na nich widnieją.
      Wybaczam Ci brak próby kontaktu. :-D Ale następnym razem miej na uwadze.

      Usuń
    2. @Agniecha, a widzisz, jakoś się mi utrwaliło, że nie dodajesz nowych wpisów i może jesteś zajęta czymś innym.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.