Hormony grają, wyobraźnia figluje, w nocy ciężko spać. Za to pobudka królewska, wyturlaliśmy się z łóżka dobrze po jedenastej.
Fred zmienił pościel na nową, Ryś skorzystał z przywileju wymoszczenia się na pachnącym łóżku w pierwszej kolejności. Zapisałam listę sprawunków na dzisiaj i akurat, gdy podgrzewałam łazanki przypomina mi się, że Wu robi w zamknięciu tysiąc pompek dziennie. Oprócz zaplanowanych rzeczy kupiłam szarą, wełnianą marynarkę Jigsaw, z tych, co to ich nie mogę znaleźć w Tk Maxxie, gdy właśnie szukam. Niech więc będzie sto przysiadów.
Soundtrack dnia: album Fugazi Marillion (1984) — idealny na dziś.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.