Strony

czwartek, 26 grudnia 2019

9. Patenty Krisa.

Dzięki anabelle zaczęłam dzień od Bacha i koncertu na obój i skrzypce c-moll BWV 1060R. Ostatnio jest tak, że budzę się, uchylam okno i wołam kota (jeśli go już nie ma na chacie), daję  mu jedzonko, sobie robię zieloną herbatę z pomarańczą. Fred wstaje później i lubię mu robić mocną kawę, taką z dripa. W międzyczasie odpalam komputer i odwiedzam obserwowane blogi. Czasami powodem odwiedzin są tylko zabawne statystyki.

Na zewnątrz słychać wiatr i faktycznie nasz irlandzki domek wychładza się na zimę — zauważam, że podgrzewacz przy prysznicu wydaje się działać coraz słabiej. To mi przypomina o patentach Krisa o których rozmawialiśmy z mężem późnym wieczorem. Fred wyliczał: zamontowany okapnik, klamki do okienka w łazience przemontowane z kominka, kiszone ogórki w sałatce z pora, dodawanie cebuli do startej marchewki. Ale teraz najbardziej doceniamy pomysł z kocem elektrycznym wsuwanym na zimę pod prześcieradło. Kris miał naprawdę talent do wymyślania r z e c z y. Szkoda, że był też rąbnięty w głowę i przez to już go nie poznam. Zimą, gdy wskakuję do nagrzanego przez kocyk łóżka, celebruję pamięć o nim.

2 komentarze:

  1. Z Bacha przy zimowych świętach lubię/staram się zawsze posłuchać Weihnachtsoratorium (BWV 248).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.