Na spacerze nad morzem spotkaliśmy Majkela, który fotografował nowy wioskowy przybytek (prawdopodobnie będziemy mieli drugie nadmorskie miejsce z fish & chips). Spotkaliśmy również entuzjastycznego szczeniaka, który mijał nas dwa razy, a za drugim z dumą pokazywał nam swój patyk, tylko już zaraz musiał lecieć, bo tata wołał.
Hitem dnia był dla mnie filmik z rozdania nagród Louth Looking Good sprzed kilku dni. Pracując cały rok nad ogródkiem przyłożyliśmy się do nagrody dla naszej wioseczki. I jeszcze, już po zmroku byliśmy na zakupach. Z polskiego sklepu mamy więc uszka z kapustą i grzybami, i barszczyk, to zapasy na któryś dzień świąt. Na noc zapowiadany jest sztorm na całym wschodnim wybrzeżu, jeszcze go nie słychać, ledwie pomruki.

ale słodki psiak!!
OdpowiedzUsuńBLOG
YOUTUBE
Też już powinienem zrobić jakieś zapasy na święta.
OdpowiedzUsuńU nas też się próbuje zaszczepiać idee konkursów, które mają uestetycznić wioski. Ale z tego co widzę po przykładzie miejscowości, w której mieszkają moi rodzice to się przyjmuje tak dość średnio. Ludzie - mobilizowani przez władze gminy i sołtysa - coś robią nie z wewnętrznej potrzeby, żeby było ładnie i z jakąś długotrwała korzyścią, ale pod konkurs, tylko i wyłącznie dla nagrody. A po konkursie przestają w ogóle o to dbać.
Tutaj konkursy odbywają się co roku i z wiosną grupy skrzykują się do wspólnej pracy nad upiększaniem skwerów. Ale spora część tej pracy to po prostu prywatne ogrody i inicjatywy mieszkańców danej ulicy. Sąsiedzi bardzo wspierają, gdy ktoś obok upiększa swój ogród i chętnie z nim konkurują :D
UsuńI tak to powinno działać. U mnie kiedyś w pionie babka z sąsiadkami rywalizowały o to, która będzie miała bardziej ukwiecony balkon. I z tej rywalizacji trafiły do "Gazety Olsztyńskiej" - tzn te trzy balkony trafiły - jako najładniejsze w całym mieście, przykład do naśladowania :)
Usuńja oprócz prezentów, na święta nic jeszcze nie kupiłam, jakoś nie czuję, żeby było blisko, a w sumie to został już tylko tydzień ;D
OdpowiedzUsuń