Po pogodowo niespokojnej, wietrznej nocy, poranek jasny i czysty. Ulicami miasta szło mnóstwo dzieciaków poprzebieranych za różności (ostatnia okazja na szkolną imprezę halloweenową przed długim weekendem). W pracy mieliśmy tylko czterech uczniów, pod koniec testowaliśmy nowy escape room (miauczenie kota Ryszarda, w moim wykonaniu, uwiecznione zostało w soundtracku wydarzenia).
Tak jak wczoraj, przed Centrum oparty nonszalancko przy wejściu czekał na mnie Fred. Poszliśmy na miasto, żebym mogła sobie w końcu kupić kostium kąpielowy i czepek (nie za bardzo się sobie w nim podobam, ale zwrotów żadnych nie będzie, bo to nie wina kostiumu). Podjechaliśmy na kawę do Costy, miałam też w głowie plan spaceru, niestety małżonek usiadł na mokrym krześle i w takiej sytuacji lepiej było wrócić do domu, żeby wyprać jego spodnie. W związku z tym reszta dnia domowo-podatkowo-serialowa. Bo wysłałam pierwszą wiadomość o przepracowanych godzinach do nowego pracodawcy, przy okazji zajrzałam na stronę revenue i odkryłam, że pracodawca obecny podał błędną datę rozpoczęcia mojego wcześniejszego kontraktu. Gdy zaczęłam zgłębiać, namnożyło się pytań. Oczywiście żadnego z nich nie mogę teraz nikomu zadać, bo już się zaczął długi weekend. Komu urwać łeb? Sacrebleu!
Skończyliśmy z Kochanym oglądać Zmienników. Usiłuję się odprężyć z różnym skutkiem (i nie ćwiczę, bo mi się nie chce).
Ciekaw jestem, jak kot Ryszard by zareagował słysząc owo miauczenie w escape roomie. "Mamo, mów lepiej po ludzku, ja zrozumiem!"
OdpowiedzUsuń@Woland, w ogóle ciekawe czy by się domyślił, że to była moja wersja jego wypowiedzi ;)
UsuńW piątek zapomniałem o cukierkach. Obym przy sobotnich zakupach nie zapomniał.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, czasami muszę jeszcze raz przeczytać swojego posta, żeby zaskoczyć, do czego nawiązujesz ;)
UsuńPrzyzwyczaiłem się u siebie (i przejąłem manierę), że zadomowieni komentatorzy nawiązują bardzo luźno do moich wpisów (a czasem w ogóle do nich nie nawiązują).
UsuńRozumiem to, tylko pora dnia mi nie sprzyjała :D
Usuń"Zmiennicy" to rzecz dobra na wszystko!
OdpowiedzUsuń@FrauBe, pośmialiśmy się, to fakt.
Usuń