Stanley pierwszy raz przydał się mi z rana, brawo Stanley (nie zjadłam w domu śniadania, bo gdyż nie)! W pracy byłam skrzyżowaniem zdezorientowanego Vincenta Vegi z Phoebe Buffay biegającą po Central Park. Na szczęście Kochany ma dzisiaj wolne, więc o drugiej po południu ziemia zatelefonowała do Świechny. Po drodze do domu wpadliśmy zapłacić tax za samochód (dzięki czemu byliśmy świadkiem głośnego monologu jednego pana, który przyszedł oświadczyć I have nothing to you girls, but I wanted to tell you, that I'm not happy) i kupić chleb w Lidlu (jak w tym tygodniu nie wygram 50 mil juro w lotka, to nie mam na razie innego cunning planu na kupienie domu, sorry). Fred pichci obiad, a ja siedzę i czekam, ubrana od nowa, w wełnianą spódniczkę i zieloną bluzkę. Po obiedzie jedziemy do Belfastu, na koncert starszego pana.
Co to za koncert starszego pana?
OdpowiedzUsuńCzy młodzież dziś w ogóle myśli o oszczędzaniu, czy tylko wydaje?
@MaB, Vana Morrisona. A co młodzież myśli, wiem coraz mniej. Już kilka lat mija, jak przestałam być nauczycielką, poza tym nie mam dzieci :)
UsuńJak się udał koncert? Na koncercie wszyscy młodo się raczej czują.
Usuń@MaB, bardzo dobrze, może wkleję jakieś zdjęcia, gdy będę miała chwilę czasu :)
UsuńCieszę się! Też się wybieram na jednego starszego pana w Lany Poniedziałek. Miłego dnia! :)
UsuńPieniądze nie przynoszą szczęścia.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, :D:D:D
UsuńMam dla Ciebie Moniko dobra wiadomość :)
OdpowiedzUsuńPieniądze przynoszą szczęście - to raz
po drugie -
dom można kupić na własność po prostu oszczędzając.
Mnie zeszło 14 lat pracy w New York zaoszczędziłem aby kupić cały dom na Florydzie.
Jednak wystarczy tylko zaoszczędzić na downpayment te 20% ceny domu, resztę wziąć na mortgage (pożyczkę)
Czy płacisz rent czy do banku spłaty za mortgage - suma mniej więcej jest ta sama a spłacasz sobie nie nabijając kasy właścicielowi lokalu gdzie mieszkasz.