Strony

poniedziałek, 24 kwietnia 2023

1225. Takie rzeczy.

Obudziłam się razem z mężem, przed piątą, ale leżakowałam jeszcze godzinę, za otwartym oknem siąpił wiosenny deszcz i miło było sobie wyobrażać, jak od tego kwiatki rosną na wyścigi. W pracy nudy, studenci klikali kolejne zadania, za oknem jednostajny szum naprawiaczy dróg. Po południu obejrzeliśmy z młodzieżą Tytanów (2000) z Denzelem. Amerykańsko-zespołowe, aż się dziury w zębach robią od przesłodzenia ideologią. Humor miałam dzisiaj taki raczej lepki, poprawiłam go sobie od razu po wyjściu z budynku Centrum: zagaiłam do Celta, czy ma czas się ze mną przejść do Tesco, a on miał czas, więc mnie odprowadził do przystanku ;). Rano zostawiłam Ryszarda śpiącego w zamkniętym domu, mimo to kot nie wypadł jak strzała, gdy tylko otwarłam drzwi, widocznie z tym humorem to taki ogólnokocioludzki nastrój. 

Spotkała mnie poza tym ciekawa niespodzianka, wydarzenie, czy jak to sklasyfikować. Kiedy pichciłam strawę zadzwonił messenger, nie odebrałam od razu, bo miałam zajęte ręce, poza tym byłam przekonana, że to pomyłka. Ale osoba zadzwoniła po raz drugi i wtedy już wiedziałam, kto zacz. Znamy się z Radziem od kilkunastu lat. I nie pamiętam kłótni, ale prawdopodobnie w maju w roku przed pandemią jakaś kłótnia musiała być, jak również wiem, że poszło o politykę. Zerwanie tej znajomości było nowoczesne: człowiek, którego nigdy nie spotkałam w realu wyrzucił mnie ze znajomych na facebooku. A dzisiaj zadzwonił, żeby mnie przeprosić.  Rozmawialiśmy trochę. Nie jestem małostkowa, cieszę się, że Radziu pomyślał, żeby zadzwonić i zrobił jak pomyślał. Nom. Poza tym przywalają mnie rzeczy — znowu miałam coś odhaczyć i nie odhaczyłam, a jutro ponownie test ze słuchania po irlandzku. Ściągi robię, rozwiązuję ludziom testy, rozmawiam z Fredem, jem migdały.

8 komentarzy:

  1. Ja bym nie zadzwonił. Ale też raczej nie wyrzucam znajomych ze znajomych z jakichś błahych powodów. Raz mi się chyba zdarzyło w ogóle, ale znajomy się po latach zreflektował, to go dodałem z powrotem nie czekając, aż mnie przeprosi. Nie jestem formalistą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz dawno noszę się z zamiarem zapytania, ale zapominam: zebrałaś ten materiał (ankiety) w potrzebnej ilości czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, kończę. W zasadzie jeszcze ludzie wypełniają, ale mi do szczęścia brakuje jednej osoby (1!), faceta do 35 roku życia, żeby zamknąć ostatnią grupę.

      Usuń
    2. Trzeba było wspomnieć, bym zaapelował do forumowiczów, może któryś młody by się zlitował :D

      Usuń
    3. @Dariusz, :D podchodzę do tego raczej spokojnie, bo mogę zrobić tylko tyle ile mogę. Kiedy odpowiadałam @FrauBe nie zerknęłam na stan licznika, a okazuje się, że w międzyczasie jakiś nieznany mi (i dobrze) 22-latek był miły. W najbliższy weekend pewnie siądę już na poważnie do obróbki.

      Usuń
  3. ściągi robisz? noo pani szacun ;-)ja się moim uczniom przyznaję, że nigdy nie umiałam ściągać, taka byłam fujara...Chyba się starzeje, bo im opowiadać zaczęłam o różnych swoich tam przygodach powiedzmy ;-) patrzą z rozdziawionymi gębami ))
    Wybaczyłaś. to bardzo szlachetnie z Twojej strony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Teatralna, robię, zawsze. Ale nie umiem z nich korzystać. Po prostu lepiej się czuję, jak mam coś pod ręką, ale bardziej liczę na to, że pisanie ściąg zostawi mi w pamięci przydatne info.

      W tym przypadku nie chowałam urazy, a skoro dla tej osoby to było ważne (nie do końca wiem, z jakiego powodu), to mi rozmowa telefoniczna zazwyczaj nie szkodzi :)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.