Napięcie puściło, ból pleców dopiero w trakcie dnia, chociaż starałam się spać bezpoduszkowo. W Polsce mama naprodukowała galaretki z kurzyny, które tatko posłusznie wynosił na piętro, a u nas jajecznica z grzybami na śniadanie i powolny rozruch przy podwójnej dawce płyty Świnie (1985), kurde, jaka to dobra płyta jest! Wydrukowałam nam bilety na Aidę ze strony NCH, żeby sobie przy okazji uświadomić, że jedziemy na dziewiętnastą trzydzieści, nie na siedemnastą (w głowie namieszał mi zapis właściwej godziny jako 7 pm). Zrobimy zakupy jedzeniowe na weekend, będzie spacer po Dublinie i takie tam inne, tulanie się i chodzenie za rączkę.
___
edit 00:30 Był obiad w Il Forno, kawa w Czarnej, szybkie zakupy w Lidlu (gdyż gziczki na jutro się mi zachciało), w końcu dobrze po piątej wyrwaliśmy się w kierunku stolicy. Na miejscu było trochę czasu, żeby zajść budynek NCH od tyłu, do Iveagh Gardens, gdzie róże jeszcze śpią, za to działa wiktoriańska fontanna. Kochany zrobił mi zdjęcie w moim musztardowym bereciku, ja go uwieczniłam jak śpiewa piosenkę w towarzystwie pomnika McCormacka, i nie wiadomo kiedy zrobiła się siódma wieczorem. Irlandzka opera narodowa rozpuściła nas rozmachem, tymczasem to było coś całkiem innego — jak Fred zauważył, teatr wojenny. Gepardzie skóry z kocyka, Faraon w sandałkach z Penneysa, pożyczony balet — myślę, że podobnie mogły wyglądać przedstawienia wystawiane w XIX wieku i trochę tak się czułam, cofnięta w czasie, co wcale nie było nieprzyjemne. Na bis odśpiewano hymn Ukrainy. Aida w wykonaniu Eleny Dee była naprawdę dobra, towarzyszyli jej kształcona w Doniecku Natalia Matveeva (Amneris) i Vitalii Liskovetskyi (Radames) z opery kijowskiej. Wyrabiamy się ;)
sobota, 8 kwietnia 2023
1209. Better.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Cóż... Gdybyś się nie spostrzegła w czas spacer po Dublinie mógłby trwać dłużej :D
OdpowiedzUsuń@Dariusz, nie ma nic złego w dłuższym spacerze, choć zrobiło się chłodnawo :)
Usuńfajnie macie )) spokojnego świętowania, jak lubicie jutro.
OdpowiedzUsuń@Teatralna, fajnie, to prawda. A świętujemy sobie, dziękować. Ja nie mam problemu z żadnymi świętami, dopóki mi nikt nie narzuca, co mam robić :) Zdrowia i spokoju dla Ciebie i Twojej rodziny.
Usuń