Strony

wtorek, 25 lipca 2023

1317. Żyćko.

Pracka, pracka, coś tam w papierach. Fred przywiózł mnie do domu, postawił pod nos steka. Potem godzinne spotkanie online z niejakim Kubą, który mógłby być moim synem, ale nie jest, więc cóż robić. Po siódmej spacer z Kochanym nad morze (a także spacer z kotem, wiadomo). Cieplej niż wczoraj, w kurtce nawet się trochę zmachałam. Będę jeszcze mieliła słowa i klikała litery.

2 komentarze:

  1. - Kuba? Jaki Kuba?
    (od razu z "Sękiem" miałem skojarzenie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, zupełnie normalny Kuba, dzieciak, ale mówimy sobie na "ty" i jest to miłe.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.