Strony

piątek, 28 lipca 2023

1320. Panie reżyserzu, panie reżyserzu ...

Stresior nadal jest, nie wiadomo za bardzo o czym, o wszystkim, magisterka i że w drugiej pracy sama jestem na gospodarce. Ale z tym drugim ludzie się zachowują, nie piszą, i dobrze, bo musiałabym im coś odpisywać. A z pierwszym to nie wiem, zmęczona jestem. 

Skończyłam pracę o trzeciej, Kochany już się napływał i czekał na mnie na parkingu za winklem (szczęśliwie ominęłam ulewę). Na obiad pieczony plamiak + reszta wczorajszej sałatki, potem spacer z kotem i spacer nad morze. Najpierw zakręciliśmy do kawiarenki po flat white i lody (po dwie gałki, truskawkowe i słony karmel, pysznie), siedzieliśmy na wolnym powietrzu pod dachem pijąc, jedząc, rozmawiając i obserwując co na to wszystko chmury z lekka burzowe (było wietrzniej niż wczoraj i mroczniej, choć nadal ciepło), potem włóczęga plażą i tradycyjnie już w tym tygodniu powrót przez domki letniskowe. 

Fred koordynuje swój nowy projekt, więc dzwoni po ludziach i nawet była rozmowa ze Zbyniem, który jak najbardziej poważnie wziął już urlop, żeby z moim Kochanym jakieś cuda wyczyniać. Małżonek mówi jednak, że i u niego widoki zamazane. Że też życie nie może się składać głównie z afterparty i zbierania oklasków.

4 komentarze:

  1. U mnie na obiad była kaszanka. I dzisiaj też będzie, tylko z bułkami zamiast chleba i postaram się tym razem cebulę jedynie zeszklić, a nie spalić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, w Polsce pewnie będziemy zajadać się kaszanką na śniadanie (bez cebuli, podgrzana po prostu), tata zawsze kupuje swojską na okazję przyjazdu córci ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. @FrauBe, ryba morska (dorszowata), w Polsce chyba nie jest popularna, bo tej nazwy wcześniej nie znałam (tutaj to "haddock").

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.