Strony

czwartek, 27 lipca 2023

1319. Chłopak ze skrzydłami.

Spokojnie po wierzchu. Tzn. u mnie, bo Luiza wdała się w pyskówkę z nowym szefem kuchni i oboje dostali ustne upomnienie. Nie lubię go od pierwszej wymiany zdań, noszę ze sobą łyżeczkę do serka, żeby się go nie prosić o podanie. 

Kochany dzisiaj pływał, potem poczekał aż skończę pracę i pojechaliśmy do domu (przez port, więc na obiad krewetki + sałatka grecka, którą Fred robi, gdy sobie fikam paluszkami w papuciach). W domu zastałam nową miskę dla kota. 

Zaczynając zaś od poranka, ledwo zdołałam otworzyć oczy Luś do mnie napisała na messengerze z zapytaniem, czy możemy pogadać. W ciągu dnia schodziło, że nie mamy kiedy, zobaczyłyśmy się dopiero pod wieczór, pokazałam jej trochę naszego ogródka. Musiałyśmy jednak skończyć po siódmej, gdyż ...


... poszłam z mężem na spacer nad morze.




I co, wyobrażałaś sobie kiedyś, że będziesz chodziła za rękę z 52-latkiem z pandą na koszulce?

Trzeba sobie powiedzieć, że kiedyś nie miałam takiej wyobraźni :D Bardzo ciepły wieczór był we wsi, większość łażenia odbyliśmy rozebrani do krótkich rękawków. Nad morzem duże stado szpaków oraz mniejsze stado ludzi (gdzieniegdzie wodujących), na niebie cirrusy jak wielkie ptaki.

2 komentarze:

  1. Ze tez ja nie mam takiego Freda, który by mi sałatkę grecka zrobił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @FrauBe, i co tu można odpowiedzieć? Ludziom różnie się układa, a ten Fred z sałatką grecką to się mi trafił jak ślepej kurze ziarno ;)

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.