Strony

sobota, 11 maja 2024

1607. Dzień przed wylotem.

Bardzo wcześnie jest jasno, jestem pewna, że na dobre przebudziłam się już po piątej. Nie mogąc ponownie zasnąć wygramoliłam się z łóżka, żeby zrobić sobie herbatę, wróciłam do wyrka i otworzyłam książkę. Morderstwo doskonałe le Carrégo zostało doczytane około godziny ósmej :D Naprawdę, bardzo miły początek dnia, powinnam tak częściej.

Po śniadaniu wybraliśmy się do Drołdy, żeby Hana mogła wysłać pocztówkę do przyjaciółki, oraz na kawę na West St (po drodze zerknęliśmy na szczerzącą się głowę Plunketta).

Wspaniała, letnia pogoda. Z Drołdy wyjechaliśmy do Malahide Castle. Rozczarowała mnie motylarnia (jeszcze bardziej, niż poprzednio), która wygląda tak, jakby już nikt o nią nie dbał, za to reszta spaceru przebiegła zgodnie z optymistycznymi przewidywaniami; dla nas to przedsmak wakacyjnego obiboctwa, którego spodziewam się za ponad miesiąc, dla Nastolatki ostatni dzień w Irlandii.



Chodziliśmy bardzo wolno, pokazując sobie motyle, kurki wodne i inne ptactwo, koty, wiewiórki i kłóliki. Do domu wróciliśmy zmęczeni ciepłem i mimowolną głodówką podróżniczą. Wypchaliśmy się makaronem po czubki uszu, Nastolatka spakowała walizkę i poszła sama na plażę, pożegnać się z morzem; trochę rozmawialiśmy o głupotach, jedliśmy truskawki; zerkałam na głosowanie Eurowizji (piosenek nie chciało mi się słuchać, ale Szwajcar jest faktycznie ok). Jutro pobudka przed  świtem (więc idę spać).

7 komentarzy:

  1. Z tym, że Szwajcar to one (wyczytałem na Onecie, że używa zaimków one/ich), czyli raczej Szwajcaro? Przez przypadek (w przerwie reklamowej w trakcie Poirota) widziałem kawałek piosenki, którą śpiewało i to nawet nie było takie straszne, bo Nemo potrafi śpiewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dariusz, możliwe, w ogóle tego nie zanotowałam (inna sprawa, że po angielsku brzmi to mniej inwazyjnie). Zapewne i tak będzie to pierwsza i ostatnia jego piosenka, jaką poznałam, w związku z tym się nie przywiązuję (myślę, że Nemo wygrał, bo świetnie śpiewa, a piosenka też była dobra).

      Usuń
  2. Lubię Twoje pisanie, źle oceniam polityczne zakosy Europiesenki. Polska "Luna" bardzo licha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @JKK, dziękuję. Oglądałam niewiele, ale załapałam się na wygwizdanie szefa Eurowizji (Martin Österdahl); tu i tam jest wojna, więc wiadomo, że ludzie chcą się opowiedzieć po jakiejś stronie. Uważam, że słusznie zbanowano Rosję; czy Izrael też nie powinien występować? Chyba nie powinien, ale nie z powodu wojny, tylko dlatego, że jest krajem azjatyckim.

      Luna wypadła niestety słabo na żywo. Uważam zresztą, że finałowy występ Irlandki też był słabszy od półfinałowego.

      Usuń
    2. Z tym, że szefa Eurowizji wygwizdano za dyskwalifikację Holendra, który zrobił coś OBURZAJĄCEGO (nie do końca wiadomo co - pobił kogoś z obsługi konkursu? wykonał jakiś gest? - jeszcze to nie zostało wyjaśnione).

      Usuń
    3. Wyczytałem na Onecie szukając informacji o Nemo.

      Usuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.