Bury dzień. Kult doczytany do strony 328. Obejrzałam też Kraj (2021) Ślesickiego. Gdy ostatnio mieszkaliśmy z Piesełem, była w tym ekscytacja. Tym razem czekałam już na powrót do domu, „próbowanie” nowego krzesła obrotowego i takie tam. Kochany pojechał do Drołdy na dziewiątą, wrócił po południu. Wyskoczyliśmy na obiad do Atami, i dobrze, że kawiarnia była zamknięta, bo pewnie napchałabym się naleśnikami do rozpęku. Po powrocie do Pieseła drobne aktywności doprowadzające dom przyjaciół do stanu sprzed naszego nalotu, nakarmienie psa, przenoszenie bagażu do samochodu. Wyjechaliśmy po dziewiątej nie dokończywszy zerkania na jakiś późny odcinek Midsomer Murders na ITV 3. Na wsi ustawianie, układanie, refleksja ile trzeba posprzątać (w Kuchniosalonie piętrzą się najmniej trzy ostatnie prania). A fotelokrzesło super, moszczę się bardzo kontenta. I ogólnie, dobrze być w domu.
Ja też już w domu. I już tęsknię za szumem fal... Nie oglądałam filmu Ślesickiego, byłam w kinie na strasznie durnym It Ends with Us, a najgorsze, że książka czeka i już jej raczej nie przeczytam. Lubię wygodne krzesła, ale wolę fotele. :)
OdpowiedzUsuń@JoAnno, gdy jest pogoda sztormowa, szum fal dochodzi do nas bez przeszkód :D
UsuńKojarzę tytuł, nie wiem skąd, bo z pewnością ani nie oglądałam, ani nie czytałam. Dlaczego tak bardzo Ci się nie spodobał?
Chciałam mieć fotel, taki ergonomiczny, obrotowy, jaki czasem można zobaczyć w biurach (miałam dość drewnianego krzesła, które pode mną trzeszczało). I to, co Kochany kupił jest w zasadzie w tym typie, tylko bez podłokietników. Siedzisko jest bardzo wygodne.
Z Midsomer Murders nie widziałem już chyba dwóch ostatnich sezonów.
OdpowiedzUsuń@Dariusz, nie widziałam tylko 24 sezonu, jakoś się nie złożyło.
Usuń