Strony

sobota, 26 października 2024

1775. Sobota wychodna.

Obudziłam się bardzo wcześnie rano, trochę nie mogłam zasnąć, a potem jak chrapnęłam to prawie do dziesiątej. Po śniadaniu poszliśmy z Kochanym na spacer nad morze (pogoda nareszcie możliwa), po drodze sfotografowałam wyłysione gawronie drzewo oraz nowe "groby" z kośćmi wystającymi z trawnika. 

Spotkaliśmy Paula, brata Caroline, który wykazał się bardzo dobrą pamięcią.

Rozalka jest na razie w domu, w poniedziałek wraca do szpitala; jeszcze nic nie wiadomo, wprawdzie zjadła parę chrupek, ale sytuacja jest cały czas poważna. We wtorek będą się z kolei ważyły losy Maksia. Mama przy okazji wspomniała, że będąc na cmentarzu spotkała moją biologiczkę z podstawówki, zupełnie niepodobną do siebie. Rak. Tymczasem pogoda w Polsce piękna, dwadzieścia stopni, słońce, nie ma sensu umierać.

Tak sobie rozmawiałam z mamą, a Kochany robił obiad (spaghetti z sosem), więc mąż też dorzucił kilka grzybów do dyskusji. Gdy skończyłam, zaskoczyło nas pukanie do drzwi. Katlin przyprowadziła niezależnego radnego (facet wygląda, jakby miał zęby z Turcji; znam go ze sprawy Rysiowej), przywitaliśmy się, poskarżyliśmy się na drzwi i łazienkę, skarga została odnotowana (bardzo to było miłe ze strony sąsiadki).

Na wieczór pojechaliśmy do Ka&Jot. Po dyskusjach herbacianych próbowaliśmy we trójkę obejrzeć Figuranta (2023) Glińskiego, ale temat nas zmęczył w kilka minut (czy Karolek Wojtyła może coś zrobić źle/nagannie? Bez potrzeby oglądania całości domyśliłam, że nie w tym scenariuszu). Od Jot mamy słoiczek domowego dżemu z jabłek.

2 komentarze:

  1. Ciekawe wykorzystanie radnego. U nas by to raczej nie przyniosło żadnych skutków.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pogoda piękna, nie ma sensu umierać.
    Święta racja!
    Tymczasem żona mojego kuzyna wyszła wczoraj ze szpitala po bardzo ciężkiej operacji. Rak trzustki. Makabra.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo proszę, nie komentuj jako anonim.
Miej na uwadze Czytaczu, że moderuję komentarze, tak więc wypowiedzi, które nie zostały podpisane nickiem zazwyczaj lądują w koszu bez zbędnych dyskusji. Pozdrawiam.